|
 | Kulig okazał się jedną z najfajniejszych atrakcji całego wyjazdu sylwestrowego. Pogoda była bajkowa - niezbyt zimno i prószył mały śnieżek. | 
| Nasz woźnica opowiadając nam góralskie dowcipy przez całą drogę nie pozwolił przymarznąć do sanek. Tępo jazdy dawało szansę na szybką wysiadkę i zrobienie tych zdjęć. W drodze powrotnej było dużo szybciej, bo z górki :)) |  | W kuligu brało udział 10 sań, więc tworzyliśmy na tej ośnieżonej leśnej drodze kulig z prawdziwego zdarzenia. |  | Od czasu dzieciństwa nie widziałem tyle śniegu!. To jest autentyczne zdjęcie zrobione przeze mnie podczas kuligu. Aparat był tandetny, ale fotka oddaje klimat tamtej zimy. |  | Kulig trwał łącznie ponad 2 godziny. Tu przy małej leśnej kapliczce krótki odpoczynek dla koników... |  | ...póniej zatrzymaliśmy się w leśniej góralskiej karczmie na gorący barszcz, pierogi, grzańca i co kto chciał. |  | Dobrze, że mieliśmy pochodnie, zimą szybko robi się ciemno :-) |
|